Kategorie: Wszystkie | Intymnie | Rodzinnie | Syneczkowo
RSS
poniedziałek, 19 grudnia 2005
bez tytulu

Zaczne od tego, ze nie mam dzisiaj niestety najlepszego dnia, po raz kolejny zostalam oszukana. Ja nie wiem juz co mam robic, jak rozmawiac, jak tlumaczyc, jakich argumentow uzywac zeby w koncu On zrozumial powage sytuacji. Czuje sie tak bezradna. Absolutnie nie mam zadnego pomyslu i co raz czesciej mysle, ze nie dlugo przyjdzie dzien, ze zostaniemy pozbawieni srodkow do zycia na wlasne zyczenie mojego meza. Tak strasznie sie boje o Alexa, o siebie.Co ma jeszcze sie wydarzyc, zeby on w koncu dostal porzadnego kopa i zrozumia? Dlaczego dorosly czlowiek jest tak beznadziejnie nieodpowiedzialny, bezmyslny, dlaczego trzeba wciaz walczyc, plakac, prosic i tlumaczyc i robic to wszystko na darmo?

Wiem, ze musze zrobic cos drastycznego zeby w koncu dotarlo, ze ja tak dalej zyc nie moge, nie bede dalej prosic i plakac, zrobie cos co w koncu da mu do myslenia. Tylko co?

19:10, puciatka75 , Intymnie
Link Komentarze (4) »
piątek, 16 grudnia 2005
Niebawem wracam... do pisania

Nie bylo mnie tutaj kupe czasu, szczerze to myslalam, ze juz nie wroce, jednak przyszla ochota na dalsze klikanie.

Cdn...

05:30, puciatka75
Link Komentarze (3) »
niedziela, 07 sierpnia 2005
Czarne mysli, czarny widok

Juz od jakiegos czasu co raz czesciej zastanawiam sie jak wszystko dalej sie potoczy. Dziwne mysli wciaz wisza mi nad glowa, co raz czesciej wydaje mi sie, ze moje malzenstwo pomalu podupada. Od urodzenia Alexa przestalismy byc przyjaciolmi, partnerami, kochankami i stalismy sie rodzicami. Przestalismy wychodzic do kina, do restauracji, skonczyly sie kolacyjki w romatycznej atomsferze, zagubila sie czulosc, rozmowa. Zaczelismy zyc obok siebie, a nie ze soba. Wiem, ze malo by bylo trzeba zeby nadrobic to co utracilismy, ale wymaga to pracy obojga, a ja nie wiem czy wogole mam na to sile. Czuje sie tak zmeczona, jedna przespana noc od 13 miesiecy, wciaz ganianie i uzeranie sie z malym doprowadza mnie do szalu, ciagle spedzanie czasu z dzieckiem jest cholernie wyczerpujace. Brakuje mi tu kogokolwiek, kto raz na jakis czas zajalby sie dzieckiem. Nie wiem czy to ja jestem taka slaba, czy wiekszosc mam o tym nie mowi, ale ja czasami mysle, ze nie dam rady juz tak dalej.

Marzy mi sie czasami spedzenie samotnego czasu, zrobienie czegos na co ja mam ochote, na wypad za miasto, na czytanie ksiazki do rana, na zasiedzenie sie u kolezanki przy plotach, na spedzenie dnia u fryzjera czy kosmetyczki, czy chociazby polezenie przez caly dzien z pilotem w reku od telewizora.

Czy kiedys przyjdzie taki dzien? Czy kiedykowiek chociaz przez chwile poczuje sie jak kiedys?

18:40, puciatka75 , Intymnie
Link Komentarze (11) »
Nie lubie niedziel

Kazda niedziela wyglada tak samo, spedzam ja zawsze i wylacznie w tym samym towarzystwie, czyli Alexem. Caly dzien mija na oragnizowaniu czasu malemu towarzyszowi, a tak bardzo bym chciala...

aby choc jedna niedziele w miesiacu spedzil z nami tata

aby byla tu chociaz namiastka mojej rodziny, ktora przyjezdzalaby w niedziele na wspolny obiadek

aby  ten dzien mijal choc troszke rodzinnie

aby kazda niedziela byla inna

i abym chociaz raz nie czula sie samotnie

Ach jak ja nie cierpie niedzieli...

18:03, puciatka75 , Intymnie
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 sierpnia 2005
Ale numer

Normalnie w szoku jestem, ze juz nawet moge dogadac sie z dzieckiem, oczywiscie z przymruzeniem oka:)

Wczoraj Alex rano po obudzeniu przyszedl do kuchni gdzie ja robilam sobie poranna kawke i oznajmil mi donosnie "AM", dziecko wstalo glodne i nie mialo zamiaru czekac  az ja wypije swoja kawke i wtedy zostanie nakrmione.

Sytuacja wieczorna wogole mnie zszokowala, mielismy poznych gosci, Alex wykapany szalal i szalal, po godzinie zaczal marudzic. Biegal do swojego pokoju i wracal kilkakrotnie nie widzac czemu. Poszlam w koncu za nim, a moj Kochany syneczek stal przy swoim lozeczku trzymajac sie szczebelek. Moje madrutkie dziecko chcialo pokazac mamie, ze on juz chce do lozeczka bo bardzo chce mu sie spac:)

Bozes jedyny moje dziecko juz takie rozumne :)

04:43, puciatka75 , Syneczkowo
Link Komentarze (5) »
wtorek, 26 lipca 2005
Burza

Piekna burza nas dzisiaj zaskoczyla, grzmialo straszliwe, do tego wiatrzysko i wielka ulewa. Oj dzialo sie. Myslalam, ze Alex bedzie sie bal, ale gdzie tam stal ze mna przy oknie i patrzyl wydajac przy tym dzwieki zachwytu, bo przeciez dzieki tej burzy, drzewa znowu tanczyly;)

 Uwielbiam burze, on chyba tez :)

04:30, puciatka75
Link Komentarze (3) »
Beznadziejnych nocek ciag dalszy

Jednak trzecia noc minela znow z placzem i ciaglym budzeniem sie. Nie mam pojecia o co chodzi, co sie dzieje i jak pomoc. Boje sie, ze znow nastapi ten straszny czas jak byl dwa miesiace temu. Znow zaczynam myslec, ze juz chyba tylko centymetr dzieli mnie od zmeczenia, niewyspania i ciaglym brak humoru.

Jutro mamy wizyte u pediatry, moze ona bedzie wiedziala co sie dzieje, moze zajrzy Alexowi w paszczke i upewni mnie, ze to znowu te zebiska nie daja nam zyc normalnie. Oby.

04:21, puciatka75
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 25 lipca 2005
Slownictwo i brawo
Na dzien dzisiejszy slownictwo Alexa wyglada tak:

mama

tata

baba

nie

niam ( nia)

tak (ta)

najczesciej uzywane slowa w ostatnim czasie:

mama

nie

w koncu Alex nauczyl sie bic brawo, z czego jest bardzo zadowolony

Dzisiaj Alex patrzac jak mama robi nu nu dla Szani za zle zachowanie, Alex probowal to samo ... bil brawo

05:30, puciatka75
Link Komentarze (1) »
Czyzby koniec raju?

Dwa miesiace przespanych nocy, radosnego dziecka i wszystkiego co dobre chyba wlasnie sie skonczylo. Od wczoraj pobudki tak czeste, ze nie sposob sie wyspac, a do tego brak apetytu, marudzenie, problem z zasnieciem i spaniem w ciagu dnia. Oczywiscie zwalam to wszystko na zeby, ktore nie jestem wcale pewna czy ida, ale tylko takie rozwiazanie widze przy takim zachowaniu. Moze sie myle.

 Nie bylo by tak zle gdyby nie te obrzydliwe upaly, ktore uniemozliwija wyjscie z domu. Spedzanie calego dnia z dzieckiem staje sie niemozliwe, brak pomyslow na zabawe, wszystko zaczyna sie nudzic po kilku godzinach i wez czlowieku badz madry co tu robic by nie zwarjowac. Dzisiaj to juz temperatura przegiela,40 stopni ciepla, zar taki, ze nie sposob oddychac, jutro ma byc delikatniej chodniej.

Kurcze bylo tak fajnie ostatnio, dziecko bylo tak cudowne, ze juz myslalam o tym, zeby czas stanal i zeby tak juz zostalo na zawsze. Moze to chwilowe, moze on tez ma dosyc tych upalow, temu jest rozdrazniony i nie ma apetytu.

05:22, puciatka75
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 lipca 2005
Roczek

Kochany syneczku wczoraj skonczyles roczek i z tej okazji chce ci zyczyc aby Twoje dziecinstwo bylo niezapomniane, abys wciaz byl tak radosny jak teraz, abys na swojej drodze spotykal tylko dobrych ludzi, abys mial przyjaciol na ktorych zawsze bedziesz mogl liczyc, abys robil w zyciu to co bedzie sprawialo Ci satysfakcje, abys patrzac wstecz nie zalowal swoich decyzji, zebys mial zawsze oparcie w najblizszych, zeby szczescie i zdrowie nie odstepowaly Cie na krok, aby kazdy dzien byl lepszy od poprzedniego, i zebys zawsze wiedzial co to jest dobro, milosc i szacunek i nigdy o tym nie zapominal, a na koniec zycze Ci abys byl zawsze soba

Chce Ci takze podziekowac za kazdy dzien, za kazda minute, ktora mi dajesz, za kazdy usmiech i dotyk, za milosc tak wielka, ze nie sposob jej pojac, za spojrzenie na swiat innymi oczami, za to cieplo w sercu, kiedy tylko pomysle o Tobie, za ta radosc, kiedy tylko Cie zobacze, za to, jak bardzo zmieniles mnie i moje zycie. Chce podziekowac Ci, ze jestes i ze moge Cie kochac.

Synku chce, zebys wiedzial, ze zawsze bede przy Tobie,nawet wtedy kiedy bedziesz myslal, ze nie bede, ze bede probowac wychowac Cie na dobrego czlowieka, ze zawsze mozesz na mnie liczyc, ze bede probowac rozumiec Ciebie i Twoje decyzje, ze bede by Ci pomoc i wesprzec, by Ci pomoc znalezc ta wlasciwa droge i ze bede Cie kochac zawsze.

04:00, puciatka75
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2